W 1988 roku Gerard Edling prowadził śledztwo, które zakończyło się ujęciem i skazaniem sprawcy serii zagadkowych zabójstw. Z racji ich tajemniczego charakteru, w kronikach kryminalnych morderca nazywany był Iluzjonistą – długo zwodził śledczych, a zabójstw dokonywał tak, by dowody wskazywały na inne osoby. Jego ofiar nie łączyło nic poza tym, że na ich skórze znajdował się wypalony znak zapytania.

Ponad trzydzieści lat później na jednym z opolskich kąpielisk odnalezione zostaje ciało z podpisem Iluzjonisty, a sposób działania sprawcy łudząco przypomina czarną serię, która niegdyś wstrząsnęła miastem. Prowadzenie dochodzenia utrudnia fakt, że akta dawnej sprawy zaginęły, a osoby z nią związane albo milczą, albo znikają w niewyjaśnionych okolicznościach.

Jedynym, który może pomóc prokuraturze, jest wydalony ze służby Edling, skrywający własne tajemnice związane z dawnymi wydarzeniami…

Premiera: 30 października

Do kupienia: empik

Powieść Mroza to pozycja nie tylko dla fanów literatury kryminalnej ale również tych, dla których czasy PRL-u nie stanowią odległej historii, a wciąż zaskakującą skarbnicę wiedzy.

Katarzyna Gurmińska

Wprost

Czyta się Iluzjonistę bardzo dobrze, tak samo zresztą jak Behawiorystę. Z zapartym tchem i z ogromnym zainteresowaniem, bowiem w akcji nie ma przystanków, nie ma rzeczy, które jakoś by nudziły. Wszystko jest płynne i naturalne, a jednocześnie zaskakujące.

Herbatka z książką

„Iluzjonista” ma szansę podbić czytelników w starszym wieku wyraźną nostalgią za PRL-em. Oprócz wspomnianych maluchów i strasznego komitetu wojewódzkiego PZPR, mamy tu takie smaczki, jak namiętnie palone przez główną żeńską bohaterkę powieści emersony (kto z marszu pamięta, co to takiego – proszę o komentarz pod artykułem), są cytaty ze starych piosenek Brygady Kryzys, a nawet jedno z wyjaśnień, skąd się wzięła nazwa zespołu KSU (to bardziej cenzuralne).

Jerzy Doroszkiewicz

Kurier Poranny

Czy więc „Iluzjonista” jest w istocie „misterną, porywającą i genialną historią”, jak chce Alex Marwood? Czy Mróz może jeszcze zaskoczyć czymś swoich czytelników? Okazuje się, że jak najbardziej.

Wojciech Sobański

LubimyCzytać.pl

Remigiusz Mróz uniknął przerysowania, zgrabnie łącząc przeszłość z teraźniejszością. Z jednej strony nawiązuje do patologicznych zachowań w sieci, do obrzydliwych rozrywek, na które godzi się coraz więcej użytkowników serwisów takich jak chociażby YouTube, a z drugiej obnaża aparat państwowy końca PRL-u, z jego zakłamaniem i ohydą moralną.

Olga Kowalska

Wielki Buk – blog literacki

Ta książka jest przestrogą, ale i thrillerem skrojonym na nasze czasy. (…) Oficjalnie ogłaszam „Iluzjonistę” najlepszym Mrozem tego roku.

Skazana na książki