FAQ – najczęściej zadawane pytania

 

Jakim cudem piszesz tak szybko?

Właściwie to nie kwestia tempa, a wytrwałości (czyli zgrabnie określonego pracoholizmu). Piszę bowiem mniej więcej dziesięć godzin dziennie, przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni w roku. Bez wyjątków, bez wymówek i bez czekania na nadejście mitycznej muzy. Nauczyłem się tego od Stephena Kinga, kiedy zaczynałem pisać – i tak mi zostało.

W dodatku rzadko pojawiam się w mediach, bo wychodzę z założenia, że moja praca polega na siedzeniu przy klawiaturze i opowiadaniu historii – czasu więc mam sporo.

 

 

Skąd bierzesz pomysły?

Zewsząd. Z tych samych miejsc, z których Ty je czerpiesz. Codziennie jesteśmy bombardowani całymi miriadami idei – w tym sensie pisarz nie różni się niczym od osób wykonujących jakąkolwiek inną pracę. Może oprócz tego, że odkłada niektóre pomysły w głowie, a potem czeka, obserwuje je i stara się ustalić, czy może z nich wykiełkować materiał na powieść.

 

 

Dlaczego współpracujesz z kilkoma wydawnictwami?

Bo kiedy zaczynałem, wysłałem propozycje wydawnicze do paru oficyn. Książki zostały przyjęte, a wszystko, co działo się później, było tego logiczną konsekwencją. Teraz jestem na dobre związany z dwoma wydawcami – Czwartą Stroną oraz Filią.

Z czego broniłeś doktorat?

Z nauk prawnych, a konkretnie z prawa konstytucyjnego. Rozprawa doktorska nosiła wdzięczny tytuł „Cyfryzacja sfery władztwa publicznego” i dotyczyła problematyki prawnoustrojowej w kontekście rozwoju Internetu. Pisząc ją, utwierdziłem się w przekonaniu, że wolę jednak pracować nad powieściami…

 

 

Dlaczego Ekspozycja jest tak bardzo sensacyjna?

Ponieważ była pewnym eksperymentem. Chciałem napisać książkę, w której tempo nie będzie ustępowało powieściom Lee Childa, i sprawdzić, jak przyjmie się u nas. Miała wyjść pod pseudonimem, ale ostatecznie zdecydowałem się na wydanie jej pod swoim nazwiskiem. I w ten sposób do życia powołana została trylogia z Wiktorem Forstem.

 

 

Jak można się z Tobą skontaktować?

Najszybciej będzie mailowo, na adres podany w zakładce „kontakt” – staram się odpisywać na wszystkie maile, więc jeśli po miesiącu nie ma odpowiedzi, napisz jeszcze raz, może wiadomość gdzieś się zagubiła.

 

Kiedy masz urodziny?

Wtedy, gdy w Korei Północnej wypada Dzień Koreańskiego Alfabetu, w Malawi Dzień Johna Chilenbwe, a w Internecie Dzień Wikipedii. Czyli tego samego dnia, kiedy urodziny obchodził Wyspiański. I Martin Luther King. I kiedy świętują je (zapewne hucznie) Pitbull i Skrillex. Piętnastego stycznia.

 

Jak zasięgnąć informacji o spotkaniu autorskim?

Najlepiej śledząc fanpage na Facebooku, tam zawsze informuję o mroźnych alertach pogodowych z dwutygodniowym wyprzedzeniem.

 

 

Dlaczego piszesz w różnych gatunkach?

Czytam szeroko, więc piszę szeroko – to drugie jest naturalnym rezultatem pierwszego. Największy komfort literacki sprawia mi jednak poruszanie się w sferze kryminalnej. Wydawca zwrócił mi zresztą kiedyś uwagę, że nawet w kosmosie pojawia się u mnie sporo trupów. I miał rację.

 

Prowadzisz kursy kreatywnego pisania?

Nie. Wydaje mi się, że nie można nauczyć kogoś pisania. Natomiast można – a nawet trzeba! – nauczyć siebie. Nie ma żadnej drogi na skróty, jedynym wyjściem jest przestrzeganie złotej zasady czytania na potęgę, pisania na potęgę i redagowania na potęgę. I przekraczanie we wszystkich tych trzech aspektach zdroworozsądkowych norm!

Czy można gdzieś nabyć książki z autografem?

Na razie niestety nie – jedyna możliwość jest podczas targów książki, festiwali literackich lub spotkań autorskich.

 

W jakiej kolejności czytać twoje książki?

W dowolnej! Staram się, by każda powieść stanowiła zamkniętą i samodzielną historię, ale pewnie nie zawsze mi się udaje. Inna sprawa, że cykle zawsze mniej boleśnie czyta się po kolei, a zatem…

Seria z Chyłką:

1. Kasacja, 2. Zaginięcie, 3. Rewizja, 4. Immunitet.

Trylogia z Forstem:

1. Ekspozycja, 2. Przewieszenie, 3. Trawers.

Seria W kręgach władzy:

1. Wotum nieufności, 2 i 3 tom w drodze.

Trylogia Parabellum:

1. Prędkość ucieczki, 2. Horyzont zdarzeń, 3. Głębia osobliwości

Pozostałe książki to samodzielne pozycje.

 

 

Jak to się stało, że Tess Gerritsen poleciła Behawiorystę?

Poznaliśmy się z Tess podczas festiwalu kryminału we Wrocławiu – ona otrzymała tam Honorową Nagrodę Wielkiego Kalibru, a ja Nagrodę Czytelników. Rozmawialiśmy trochę o literaturze, pisaniu, Donaldzie Trumpie i polskiej polityce, a ona w końcu stwierdziła, że bardzo chętnie przeczytałaby którąś moją powieść. Po napisaniu Behawiorysty przypomniałem sobie o tej luźno rzuconej uwadze i bez większych nadziei napisałem maiła do Tess. Zapytałem, czy nie miałaby ochoty przeczytać tej historii i gdyby jej się spodobała, czy byłaby gotowa napisać rekomendację na okładkę. Zgodziła się, tekst przetłumaczyliśmy i wysłaliśmy. Potem nastąpiło nerwowe wyczekiwanie, a ja w tak zwanym międzyczasie obejrzałem jeszcze kilka wywiadów z Tess, w których mówiła, jak wiele wymaga od książki. Podkreślała, że powinna ją wciągnąć od pierwszych stron, musi być unikalna, bohaterowie żywi i namacalni, a historia nowatorska. Słuchając tego i mając na uwadze, ile podobnych próśb z całego świata Tess dostaje, zwątpiłem. Następnego dnia dostałem maila, który zaczynał się od słów: „Remigiusz, THIS BOOK IS AMAZING!”.

 

Kiedy ukaże się ekranizacja serii z Chyłką i Forstem?

Prawa do obydwu zostały nabyte – i niebawem pojawią się pierwsze informacje na temat tego pierwszego cyklu. Zobaczymy go w formie serialu na antenie jednej ze stacji, które gwarantują najwyższą jakość!

 

Pracowałeś nad scenariuszem?

Na szczęście nie, więc uniknęliśmy pięknej tragedii. To zupełnie nie moje podwórko. Producenci zajmujący się trylogią z Forstem namawiali mnie na napisanie scenariusza, ale kiedy zobaczyłem, jak miałoby to wyglądać, uznałem, że nie sprawdzę się w roli scenarzysty. Potrzebny jest do tego zupełnie inny warsztat – a korzystanie z niego nie przynosiłoby mi takiej satysfakcji, jak pisanie powieści. Uznałem więc, że zostanę w swojej konwencji, bo w niej czuję się najlepiej.

 

A więc kiedy następna książka?

Hmm… niebawem.